Zupa „bagienna” na dzikim szczawiu

Kalifornia znana jest z problemów z wodą i nieustannej suszy. Racjonalnie rzecz biorąc trudno się temu dziwić, bo przecież to pustynia. Mieszkańcy południowej części Cali są przyzwyczajeni do naturalnie suchego, żółtawego krajobrazu, który towarzyszy im przez większość roku (pomijając oczywiście wypielęgnowane przez człowieka ogródki). Krajobraz zmienia się dramatycznie już po kilkudniowych opadach deszczu. Nagle wypalony słońcem krajobraz zaczyna się zielenić! Deszcz powoduje natychmiastową inwazję chwastów, ale jest to coś, co uwielbiam, ponieważ podczas spacerów z psem zawsze rozglądam się za dzikimi, jadalnymi roślinami. Każdej kalifornijskiej wiosny moja okolica  pęka w szwach od zielska, którego liście wyglądają nieco jak koniczyna, ale która kwitnie jaskrawo żółtymi kwiatami. Roślina ma wyjątkowo wysoką zawartość kwasu szczawiowego, który powoduje jej kwaśny smak. Jego nazwa naukowa to Oxalis a potoczna kwaśna trawa lub dziki szczawik.

Odkąd wyjechałam z Polski, często wspominałam kwaśny smak szczawiu znalezionego na polskich łąkach. Tutaj nie jest on szczególnie popularny. Szczerze mówiąc, poza tym w słoiku, kupiłam świeży tylko raz, na lokalnym targu.

Kiedy którejś wiosny zdałam sobie sprawę, że dziki szczawik rosnący w moim sąsiedztwie (wyglądający jak koniczyna) smakuje tak samo jak ten z polskich łąk, zacząłem się zastanawiać, czy mogłabym go użyć do zrobienia zupy szczawiowej? I czy smakowałby ona tak samo jak ta z polskiego, liściastego szczawiu? Postanowiłam spróbować. Z całkiem pozytywnym rezultatem. Moja kalifornijska zupa szczawiowa miała prawie identyczny smak i teksturę jak ukochana „szczawiówka”  z Polski.

Tak samo jak polska szczawiówka, zupa ma ciemny, zielonkawo-brunatny, raczej nieatrakcyjny kolor. Jeden znajomy nazwał ją „zupą bagienną”. Dla odmiany jednakże, mogę ją udekorować nie tylko jajkiem, ale także żółtym kwiatostanem rośliny, co dodaje jej nie tylko koloru, ale także romantyczngo uroku.

sorrel soup 2 (1 of 1)

Zupa „bagienna”

Składniki (4 porcje):

  • 1/5 kg kwaśnej trawy/dzikiego szczawiu (odłóż kilka mniejszych łodyg z liśćmi i kwiatami do dekoracji)
  • 1/2 kg małych ziemniaków ze skórką (najlepiej Golden Yukon)
  • 4 średnie marchewki (obrane)
  • 1/2 selera (obranego i pokrojonego w kostkę)
  • 3 ząbki czosnku (obrane i drobno posiekane)
  • 2-3 łyżeczki całego kminu rzymskiego (świeżo prażonego i drobno zmielonego)
  • 1 1/2 litra wywaru na wołowinie (może być z małymi kawałkami mięsa)
  • 1/4 szklanki słodkiej śmietany
  • sól i mielony czarny pieprz (do smaku)
  • jajka na twardo (2 na osobę)
  1. Zagotuj bulion z selerem, marchewką i ziemniakami ze skórą (aż marchewki będą al dente a ziemniaki całkowicie ugotowane). Wyjmij wszystkie warzywa i mięso z bulionu (z wyjątkiem selerów) i odłóż na bok. Zmieniaki obierz ze skórki.
  2. Dodaj do wywaru prażony kminek, szczaw i doprowadź całość do wrzenia. Gotuj  do momentu, aż szczaw zwiotczeje i zacznie się rozpadać (zmieni kolor z jaskrawozielonego na ciemnozielony). Używając ręcznego blendera, zmiksuj „na gladko” zawartość garnka. Dodaj śmietanę, sól i pieprz wedle uznania. Gotuj przez kolejne 20 minut, a następnie dodaj uprzednio wyjęte warzywa.
  3. Podawaj zupę z jajkami na twardo i swoim ulubionym chlebem.Oby do wiosny!

To read this in English, click here: „This dark, green soup made out of california weed might surprise you”

sorrel (1 of 1)

7 Comments

  1. Szczaw…z tego Polacy mieli robic sobie zupy…szczaw i mirabelki:) Chociaz przyznam, ze zupe szczawiowa uwielbiam, ale takiej – jeszcze nie jadlam. Z mrozonego szczawiu tez wyjdzie, czy nie za bardzo?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s